
Naprawdę ostatni wpis.
Podobno nie powinno się pisac o własnych uczuciach. To takie nie na teraz, nie takie na dzis. Teraz dobre jest to, co jest obiektywne. Uczucia ludzkie są najmniej ważne. To niedobre mówic cos wprost. Niedobrze jest mowic o błędach, obawach, nie dobrze jest mówic boję się, nie wiem, cierpię.
A ja powiem. Najwidoczniej lubisz tak bardzo laudacje na swoją cześc, które Ciebie wywyższają, a mnie sprowadzają do poziomu najniższego. Proszę Cię bardzo.
To było najgłupsze cos co można sobie wyobrazic. Poznac kogos w ten sposób. Ale jeszcze głupszą sprawą było Cię tak polubic. Bo prawie Cię nie znam. Bo lubię Cię za to że byłeś i nie potrafię myslec o Tobie zle chociaz tak bardzo się staram.
Nie myslalam o Tobie jako facecie jesli tego się bałes. Nie wiem jak o Tobie myslalam. Nie bardzo mnie to nie interesowalo. Po prostu byłes. I ceniłam Cię ze byłeś. Po prostu Cię LUBIŁAM.
Lubiłam Cię za to że w ogóle ze mną rozmawiałeś. Ze nie miałes nic przeciwko mojemu domowemu, powyciaganemu sweterkowi. Ze nie uciekles po 5 sekundach. Ze moglam Ci napisac o tym co teraz robię, co teraz mysle, co teraz czuję. Zupełne bzdury i głupoty. Za to, że miałam co robic dzieki Tobie w wakacje, mimo ze czułam się wtedy najgorzej na świecie. Ze nikt mnie nie wyłuchiwal i nie spedzal tyle czasu poza Tobą. Mimo, że siedziales bo musiales. Ale byłeś.
Później zrobiłam najgorszą rzecz na świecie. Po prostu Ci zaufałam. A nie ufam nikomu poza moim ojcem. Ale pomyślałam, że jesteś tego wart. Chociaż znam latami ludzi, czułam że zaufac powinnam własnie Tobie. Którego nie znam prawie wcale.
A później postanowiliśmy się spotkac.
Wiem jak wyglądam. Wiem jaka jestem. Ale ostrzegałam, ostrzegałam cały czas. I naprawdę się bałam. Bałam się jak nigdy niczego przedtem.
Mów co chcesz, ale te spotkania cos zmienily. I wcale mi się to nie podoba.
Osobiście mogłabym powiedziec, ze dla mnie nie zmieniło się nic - poza tym ze tak bardzo denerwowałam się ze cos zrobię nie tak, ze cos powiem nie tak, ze okazę się jeszcze bardziej beznadziejna niż Ci się wydawało.
Doprawdy banalnie to brzmi po tak krótkiej "znajomości". ale naprawdę Cię polubiłam. Za to, że jesteś właśnie taki jaki jesteś. Za to ja nie chcialam sie zmieniac.
A Ty po prostu miałeś mnie dosc, czego spodziwalam sie od samego poczatku.
Nigdy nie ufaj nikomu, bo czujnosc zostanie uspiona.
Nie wiem co zrobilam tak bardzo zle ze nagle przestales sie odzywac.
Nic tak naprawde od Ciebie nie chciałam. Odzywałeś się coraz mniej odkąd mnie zobaczyles, wiec próbowałam zastąpic Cię a to kawą, to herbatą. Odzywałeś się jeszcze mniej. A ja się naprawdę zmartwiłam.
Nigdy w zyciu nie było mi tak przykro jak dziś. Kiedy nawet się nie przywitałeś. Kiedy przeszedłeś obojętnie udając, ze mnie w ogóle nie znasz. Widocznie to wstyd przyznawac się do kogoś takiego.
Dopiero wtedy poznałam swoją prawdziwą miarę.
Czasami mam ochotę napisac Ci smsa. Ze bylam na tym koncercie. ze podoba mi się to i ze czegos nie lubie a ze z tym sie dobrze czuje. czasami chcialabym zazartowac albo napisac cos calkiem na powaznie. chcialbym wiedziec co u Ciebie
ale sie boje. Boje sie napisac cokolwiek. Boje sie powiedziec cokolwiek. Boje sie juz nawet najzwyczajniej w swiecie Cie lubic, zebym nie została posądzona o natręctwo i inne tego typu rzeczy.
A mimo wszystko Cię lubię. Bo wiem i czuję, ze jesteś dobrym człowiekiem, i że jeżeli nawet robisz coś co kogoś innego boli, to nigdy nie robisz tego z czystej złośliwości.
Zazdroszcze Kukiemu. Bo już na piewszy rzut oka widac, ze to on jest Twoim przyjacielem.
Wiem, że już się nie odezwiesz. Nie te czasy. Trzeba zwracac uwagę na ramy, proporcje, co się powinno robic a co nie. A ja jestem tylko nic nieznaczącą głupią dziewuchą poznaną na gg.
Nie wolno byc az tak naiwnym. głupim i nachalnym jak ja.
Teraz naprawdę trzeba byc twardym. Dodac cegielke w ten kolejny kamienny swiat, w którym i tak predzej czy pozniej wszyscy wszystkich zostawiają albo wszystko się porozsypuje.
A my tylko potrafimy narzekac. ze jestesmy poranieni. ze to jest nie tak. ze inni mają lepiej.
i nie pisac juz takich pierdół wiecej. Z których moze podśmiewasz się po cichu.
Przez pomylkę napisałeś kiedys : "Dziękuję Ci za to jaka jesteś". Nienawidzę siebie takiej jaka jestem.
Blog przeniesiony.